wolontariusze na podstawie ważnej legitymacji wydanej przez TPN oraz osoby posiadające zezwolenie dyrektora TPN. ratownicy górscy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. posiadacze Karty Dużej Rodziny. * Ustawa o ochronie przyrody zwalnia z obowiązku wnoszenia opłat za wstęp
Kupując paliwo na kartę, duże rodziny mogą zaoszczędzić sporo pieniędzy. Paliwo na kartę jest zazwyczaj o wiele tańsze niż paliwo bez karty, co oznacza, że duże rodziny mogą zaoszczędzić nawet do kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Paliwo na kartę jest dostarczane przez wiodących producentów paliw i można je kupować w
Karta Dużej Rodziny weszła w życie w 2014 r. Związek Dużych Rodzin "Trzy Plus" był inicjatorem wprowadzania jej w Polsce. To także nasz sukces!
Karta Dużej Rodziny uprawnia do szeregu zniżek i dodatkowych uprawnień zarówno w instytucjach publicznych, jak i w firmach prywatnych. Prawo do Karty Dużej Rodziny przysługuje wszystkim
Karta Dużej Rodziny to oszczędności na codziennych zakupach artykułów spożywczych, tańsze usługi medyczne w prywatnych placówkach, darmowy wstęp do parków narodowych, rabat na prąd, rabat na paliwo, tańsze loty czy lepsze oferty w bankach. Pełen wykaz, z podziałem na usługi i województwa, znajdziesz na portalu Emp@tia.
Młyńska 4 40-098 Katowice. W przypadku pytań dotyczących 20% zwolnienia z opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi pracownicy Wydziału Kształtowania Środowiska udzielą niezbędnych informacji i wyjaśnień pod numerami telefonów: (32) 25 93 970, 25 93 971, 25 93 972, 25 93 973, 25 93 881. Rodziny wielodzietne, które jeszcze nie
. W krajach zachodnich państwo coraz częściej ingeruje dziś w funkcjonowanie rodzin. Coraz powszechniej zaczyna też wkraczać w kompetencje, jakie do tej pory przysługiwały rodzicom względem dzieci. Państwem, którego postępowanie można uznać za modelowe w tej kwestii, jest Szwecja, często stawiana w Polsce za wzór. Liberalny publicysta szwedzki Karl Rudbeck twierdzi, że źródłem dzisiejszej sytuacji rodzin w tym kraju jest wieloletnia dominacja w życiu publicznym ideologii lewicowej. Każde państwo socjalistyczne dąży bowiem z założenia do podporządkowania sobie możliwie jak największych obszarów życia społecznego, w związku z tym niszczy wszelkie niezależne od siebie ośrodki władzy i autorytetu. Takim obiektem destrukcji stała się w Szwecji właśnie rodzina. Redaktor miesięcznika „Nyliberalen” Henrik Bejke mówi, że „rodzina stała się celem ataku socjalistów, gdyż ze swej natury preferuje pewien rodzaj wychowania, który może odgrywać alternatywę wobec instytucji opiekuńczych państwa. Rodzina tworzy siatkę ochronną dla człowieka, który w momencie, gdy pojawiają się problemy, np. brak pieniędzy czy kłopoty zdrowotne, może się zwrócić o pomoc do krewnych. Państwo dąży do zerwania więzi rodzinnych po to, by ludzie zwracali się z pomocą bezpośrednio do niego. W ten sposób uzależnia ich od siebie.” Szwedzka lewica, w odróżnieniu od komunistów w innych krajach, budowę socjalizmu postanowiła rozpocząć nie od nacjonalizacji gospodarki, lecz od zmian w sferze społecznej i obyczajowej. Używając terminologii marksistowskiej, skoncentrowała się więc na nadbudowie, a nie na bazie (co zgodne było z postulatami włoskiego działacza komunistycznego Antonio Gramcsiego). Gospodarka pozostała w dużej części w rękach prywatnych, co umożliwiło osiągnięcie dobrych wyników ekonomicznych. Socjaliści skupili się natomiast na inżynierii społecznej. Celem było wychowanie nowego człowieka i stworzenie nowego społeczeństwa. Żeby to osiągnąć, trzeba było najpierw zniszczyć stare struktury. Nic więc dziwnego, że prawodawstwo uchwalane w Szwecji sprzyjało rozbiciu więzi rodzinnych na różnych poziomach: między współmałżonkami, między rodzicami a dziećmi i między wnukami a mąż – żona W Szwecji notuje się rocznie 38 tys. małżeństw i 31 tys. rozwodów. 60 proc. dzieci rodzi się w związkach pozamałżeńskich, 20 proc. jest zaś wychowywanych przez samotnych rodziców. Pojawiają się nowe alternatywne formy „rodzin”, np. sambo – czyli „mieszkający razem” lub serbo – „mieszkający oddzielnie”. W 1995 r. parlament szwedzki zalegalizował też związki par homoseksualnych. Według Sörena Anderssona ze Związku Równouprawnienia Seksualnego (RFSL), ok. 40 tys. osób może pochwalić się tym, że przynajmniej jedno z jego rodziców było homoseksualistą. Elina Aberg ze szwedzkiej młodzieżówki Zielonych mówi, że tradycyjna rodzina należy w Szwecji do przeszłości, natomiast przyszłością jest poligamia. Taki postulat zgłosiło oficjalnie kierownictwo jej ugrupowania. Pojawiają się nawet pomysły, by zdelegalizować rodzinę w ogóle jako instytucję ze swej natury opresywną i dyskryminacyjną. Szwedzcy naukowcy już teraz piszą całe rozprawy o tzw. „plastikowych rodzinach”, czyli hybrydach powstałych po kilku małżeństwach i kilku rozwodach. Dziecko w takiej rodzinie ma np. cztery mamy, sześciu ojców i liczne rodzeństwo, którego często nie jest się w stanie doliczyć. Państwowe uczelnie finansują badania, które mają ukazać pozytywne strony tego typu rozwiązań. Profesor Margareta Bäck-Wiklund z Uniwersytetu w Göteborgu opowiada, że dzieci wędrujące po kolejnych rozwodach od jednej rodziny do drugiej nabywają w ten sposób doświadczenia życiowego i kapitału społecznego, który może im się przydać w dorosłym życiu. Najczęściej przywoływanym argumentem świadczącym o wyższości „plastikowych” rodzin nad normalnymi ma być fakt, że dzieci na święta dostają znacznie więcej prezentów. Dawid Bechtel, śpiewak operowy ze Sztokholmu, wspomina, że już w pierwszej klasie podstawówki dowiedział się, jak wspaniałą rzeczą jest rozwód i jak to dobrze, gdy dziecko może mieć czworo rodziców. W szwedzkiej debacie publicznej niemal w ogóle nie mówi się o prowadzeniu polityki prorodzinnej. Obowiązujące przepisy, zwłaszcza system podatkowy, faworyzują natomiast inne rodzaje związków kosztem tradycyjnej rodziny. Większość rozwodów ma miejsce po urodzeniu pierwszego dziecka, co wynika z tego, że matka samotnie wychowująca dziecko może liczyć na wysokie zasiłki ze strony państwa, natomiast pełna rodzina już nie. Częstym zjawiskiem są wobec tego fikcyjne rozwody, na które małżonkowie godzą się tylko ze względów finansowych. Ponieważ jednak urzędy skarbowe ścigają tego rodzaju nadużycia, rozwiedzeni, lecz żyjący ze sobą małżonkowie muszą prowadzić podwójną grę – przed państwem, sąsiadami, a niekiedy nawet własną rodziną. Efekt polityki jest taki, że wychodzenie za mąż stało się nieopłacalne finansowo. Mąż przestał być najważniejszym oparciem żony – rolę tę przejęło państwo. Rozłam: rodzice – dzieci Państwo przejęło też całkowitą niemal kontrolę nad wychowaniem dzieci. Ponieważ wysokie podatki uniemożliwiają utrzymanie rodziny z jednej pensji, obydwoje rodzice muszą pracować, a dziecko przez cały dzień przebywa w szkole publicznej lub innych państwowych instytucjach opieki. System podatkowy zniszczył zresztą inne możliwości wychowania dzieci przez państwo – większość prywatnych przedszkoli i szkół zbankrutowała, a na wynajęcie niańki lub opiekunki do dzieci mogą sobie pozwolić tylko najbogatsi. Przez lata w mediach propagowany był też pogląd, że właściwe wychowanie dzieci mogą zapewnić tylko specjalnie wykształceni eksperci. Podważona została zupełnie wychowawcza rola rodziny. Jednocześnie na skutek triumfów „wolnej pedagogiki” doszło do tego, że 12-letnie dziecko może już samo decydować o swoich losach wbrew woli rodziców. Od 1979 roku w Szwecji obowiązuje całkowity zakaz wymierzania kar cielesnych dzieciom. Grozi za to od roku do dziesięciu lat więzienia. Kara grozi za takie przestępstwa, jak klaps w tyłek, pociągnięcie za ucho czy podniesienie głosu. Już w przedszkolu dzieci są informowane o swoich prawach: mają obowiązek zgłosić na policję każdy tego typu przypadek. Głośna była niedawno w Szwecji sprawa nastoletniej Agnety, która postanowiła zemścić się na ojczymie za to, że oddał kocięta do uśpienia. Oskarżyła go o pobicie i seksualne molestowanie, co skończyło się skazaniem go na dwa lata więzienia i 83 tys. koron odszkodowania. Matce, która nie uwierzyła w opowieść córki, odebrano prawa rodzicielskie, zaś Agneta trafiła do rodziny zastępczej. Kiedy po trzech miesiącach załamana dziewczyna zdecydowała się przyznać do fałszerstwa, prokurator nie dał jej wiary i mężczyzna musiał odsiedzieć wyrok. Inna głośna sprawa dotyczyła kolejnej nastolatki, która oskarżyła swego ojca i kolegę, że wykorzystywali ją seksualnie. Dziewczyna podawała fikcyjne nazwy i adresy lokali, w których miało dojść do owych zdarzeń, a policja i prokuratura nawet nie zadały sobie trudu, aby sprawdzić prawdziwość tych informacji. W efekcie mężczyźni odsiedzieli w więzieniu po trzy lata, zanim fikcja wyszła na jaw. Niemal zawsze w przypadku konfliktu między rodzicem a dzieckiem wymiar sprawiedliwości przyjmuje punkt widzenia osoby nieletniej. W szwedzkim prawie nie istnieje zresztą pojęcie władzy rodzicielskiej. Istnieje za to obowiązek opieki i odpowiedzialności za dziecko, który nałożony jest zarówno na rodziców, jak i na państwo. To ostatnie, poprzez swoje instytucje, może kontrolować życie rodzinne, a nawet ingerować w nie. Centralną tego typu placówką jest Główny Zarząd Zdrowia i Opieki Społecznej, zwany w Szwecji popularnie „socjalem”. Rocznie odbiera on rodzicom od 10 do 12 tysięcy dzieci. Głośnym echem odbił się też opisywany przez szwedzką prasę przypadek rodziny z Götene. Pewien krewny postanowił się zemścić za jakąś przykrość i doniósł do „socjalu”, że dziesięć lat wcześniej ojciec bił w tej rodzinie dwójkę dzieci. Pracownicy „socjalu” w tajemnicy przed rodzicami zatrzymali dzieci w szkole, przewieźli do ośrodka opiekuńczego, a następnie rozdzielili je i umieścili w dwóch różnych rodzinach zastępczych. Chociaż policyjne śledztwo wykazało, że ojciec jest niewinny, to jednak „socjal” nie chciał oddać dzieci rodzicom. Dwa i pół roku trwała bitwa z urzędami rozmaitych instancji zanim rodzinie znów udało się połączyć. „Rodziną zastępczą”, do której może trafić dziecko odebrane swoim rodzicom, może okazać się np. samotny alkoholik. W ten sposób „socjal” osiąga jeszcze jeden swój cel, gdyż likwiduje bezrobocie – taki samotny pseudo-rodzic otrzymuje bowiem od państwa dziadkowie – wnuki Autorytet u dzieci tracą nie tylko rodzice, lecz również nauczyciele. Aż do ósmej klasy uczniom nie wolno stawiać stopni, nie wolno ich zostawiać na drugi rok w tej samej klasie, ani usunąć ze szkoły. Dzieci już od przedszkola mówią do nauczycieli „ty” i nie muszą odpowiadać na ich powitanie. Maria Naesström, która pracuje w sztokholmskiej szkole jako nauczycielka angielskiego opowiada, że w wielu klasach nie sposób pracować z powodu chaosu, hałasu i agresji na lekcjach. W Szwecji często dochodzi do pobić nauczycieli przez uczniów i zamykania szkół na wiele tygodni, by przywrócić porządek. Jak mówi Naesström, państwo, które w latach 60. XX wieku zastąpiło rodzinę, teraz nie jest w stanie poradzić sobie ze swoimi obowiązkami. Z powodu narastającego kryzysu państwa dobrobytu i związanych z tym problemów finansowych – nie ma już tyle pieniędzy na świetlice, punkty opieki i ogniska dla dzieci. Zamyka się szkoły i przedszkola. W efekcie coraz częściej dzieci pozbawione są opieki zarówno rodziny, jak i państwa oraz pozostawione same sobie. Podobnie dzieje się w Szwecji z osobami w podeszłym wieku. Niegdyś państwo stworzyło rozbudowany system ośrodków dla starców i wzywało do umieszczania dziadków w państwowych domach opieki społecznej. Przekonywano, że będą tam otoczeni właściwą troską, co odciąży młode rodziny z dziećmi. Obecnie co jakiś czas wybuchają afery związane z niewłaściwą opieką w tego typu placówkach, co wynika z problemów finansowych, np. niedawno prasa ujawniła, że w ranie jednego ze starców pojawiły się mrówki, gdyż nikt nie zmieniał mu opatrunku. Polscy księża, pełniący funkcje kapelanów w domach starców, opowiadają, że pensjonariusze w tych ośrodkach najbardziej skarżą się na samotność – najpierw przestali odwiedzać ich dzieci i wnukowie, teraz zaś pracownicy opieki socjalnej. Szwedzkie społeczeństwo w coraz większym stopniu cierpi zresztą na samotność. Jak mówi Henrik Bejke, jest to wynikiem rozbicia przez państwo więzi uczuciowych i emocjonalnych w rodzinach. Dane statystyczne mówią, że aż 70 proc. wszystkich gospodarstw domowych w Sztokholmie to gospodarstwa jednoosobowe. Być może z tym należy wiązać fakt, że najczęstszą przyczyną śmierci osób między 14 a 44 rokiem życia jest samobójstwo – rocznie umiera w ten sposób ok. 1300 Szwedów. Symptomatycznym wyrazem pogłębiającej się samotności w szwedzkim społeczeństwie są zmiany w sztuce pochówku. W Sztokholmie 90 proc. zmarłych jest po śmierci poddawanych kremacji. Ponieważ pogrzeb jest możliwy dopiero po wykreśleniu zmarłego z listy podatników w urzędzie skarbowym, często mijają aż dwa miesiące od momentu zgonu do chwili pochówku. Wówczas jednak okazuje się, że aż 40 proc. urn z prochami zmarłych pozostaje nieodebranych, gdyż nie zgłasza się po nie nikt z rodziny. Dyrektor techniczny sztokholmskiego cmentarza Börje Olson mówi, że coraz częstszą praktyką jest też rozsypywanie prochów bez udziału kogokolwiek, gdyż ostatnią wolą zmarłego było niezapraszanie nikogo na pogrzeb i nieposiadanie grobu – w jego nekropolii odnotowano 60 tysięcy takich przypadków. Olson przyjmuje te zmiany jako naturalne i nieuchronne. Jest natomiast niezwykle dumny z tego, że energia wytwarzana w krematorium podczas spalania zwłok nie marnuje się. Na jednym stołecznym cmentarzu ogrzewa ona budynki administracyjne, na drugim zaś jest podłączona do systemu ocieplania miasta. Triumf socjaldemokracji Wpływy socjaldemokratów w Szwecji są ogromne, gdyż od 1921 roku niemal całkowicie zdominowali oni życie publiczne w tym kraju. Skutkiem tego jest rażąca dysproporcja praw jednostki wobec państwa, co najlepiej widać w obowiązującym prawodawstwie. Wszelkie wykroczenia przeciwko państwu, takie jak np. unikanie podatków czy kontrabanda, traktowane są z całą surowością i nie mogą liczyć na pobłażanie. W latach 80. XX wieku policja aresztowała publicznie i doprowadziła do urzędu skarbowego znanego reżysera Ingmara Bergmana za rzekome machinacje finansowe. Omnipotencja państwa i jego ingerowanie w życie ludzi spowodowały, że wiele wybitnych indywidualności zdecydowało się na stałe wyjechać ze Szwecji, by wspomnieć tylko o całej generacji znanych tenisistów z Björnem Borgiem na czele. O ile wykroczenia przeciw państwu traktowane są surowo, o tyle już przestępstwa wobec jednostek mogą liczyć na większą pobłażliwość ze strony sądów. Przykładem niech będzie casus dziewczynki zgwałconej przez trzech imigrantów. Jak opisywała gazeta „Expressen”: „przez tydzień 14-letnia dziewczynka przechodziła z rąk jednego mężczyzny do drugiego, jak puchar przechodni. Wszyscy trzej odbywali z nią stosunki sprawiedliwie, po kolei”. Obcokrajowcy zostali skazani za pedofilię na rok więzienia i 55 tysięcy koron odszkodowania. Sąd apelacyjny zmniejszył im jednak karę do czterech miesięcy więzienia i 15 tysięcy koron. Jako okoliczność łagodzącą potraktowano fakt, że mężczyźni nie znali szwedzkiego, nie mogli więc zrozumieć, że dziewczyna protestowała przeciwko gwałceniu jej. Jak mówi wspomniany już liberalny publicysta Henrik Bejke: „W Szwecji istnieje bezdyskusyjne przekonanie, że jednostka nie znaczy nic. Siłę może posiadać tylko kolektyw, którego częścią jest jednostka. (…) Należy być posłusznym wobec grupy. Jest bardzo niemile widziane, jeśli jednostka próbuje coś ukrywać przed kolektywem. Posiadanie swych prywatnych sekretów i tajemnic może być traktowane jako próba ukrywania czegoś.” ●●● Niemal pół wieku temu Gunnar Myrdal opublikował pracę, w której przeciwstawił sobie dwie kultury: europejską i szwedzką. W jego oczach ta druga przedstawiała o wiele większą wartość niż ta pierwsza, która oparta była na nienawistnej mu zasadzie 4K – katolicyzm, konserwatyzm, kapitalizm, kolonializm. Wszystkie te zjawiska, zdaniem Myrdala, były źródłem nieszczęść Europy, których na szczęście uniknęła Szwecja. Nam pozostaje mieć nadzieję, że unikniemy szwedzkiej drogi.
Partner materiału: LINK4 Od kilku lat w Polsce obowiązuje Karta Dużej Rodziny, która pozwala rodzinom z co najmniej trojgiem dzieci otrzymywać zniżki na różnego rodzaju towary i usługi, na przejazdy komunikacją miejską, zajęcia sportowe, zakup ubrań, ale też ubezpieczenie. Do czerwca 2019 roku wydano prawie 2,58 mln Kart dla rodzin wielodzietnych. O wydanie Karty Dużej Rodziny ubiegać się mogą rodzice co najmniej trojga dzieci bez względu na ich wiek. Przysługuje ona również rodzinom zastępczym i rodzinnym domom dziecka. By otrzymać Kartę Dużej Rodziny, wystarczy wypełnić wniosek w odpowiedniej instytucji w gminie, właściwej dla miejsca zamieszkania. Może to być urząd gminy lub miasta. Wniosek można również złożyć przez internet. Karta wydawana jest bezpłatnie i niezależnie od dochodów rodziny. Obowiązuje jeden ogólnopolski wzór (karta ma wymiary karty płatniczej). Dostępna jest również karta mobilna, wyświetlana w aplikacji mKDR. 1. Co daje Karta Dużej Rodziny? Dzięki Karcie Dużej Rodziny można korzystać z wielu zniżek i uprawnień na terenie całego kraju. Dotyczą one najczęściej oferty rekreacyjnej, sportowej i kulturalnej, ale do programu przystąpiły też sklepy odzieżowe, obuwnicze, papiernicze oraz ubezpieczyciele. W ten sposób rodziny wielodzietne mogą korzystać z szerokiego wachlarza usług sektora państwowego i publicznego w bardzo atrakcyjnych cenach. >> Masz Kartę Dużej Rodziny? Dzięki niej to ubezpieczenie możesz wykupić taniej 2. Rodzina przede wszystkim W 2015 roku do programu Karta Dużej Rodziny przystąpiło LINK4. Firma zdecydowała się w ten sposób odciążyć nieco budżety dużych rodzin, oferując atrakcyjne rabaty na różnego rodzaju usługi. Posiadacze Karty Dużej Rodziny mogą liczyć na 5 proc. zniżki na ubezpieczenie komunikacyjne OC i Pakiet OC+AC, 50 proc. na NNW komunikacyjne, 10 proc. na ubezpieczenie mieszkania i domu (w tym Assistance) oraz 15 proc. na ubezpieczenia turystyczne. Zniżki można otrzymać również, wybierając pakiet ubezpieczeń LINK4 Mama. Jednym z jego elementów jest ubezpieczenie NNW Dziecka, przeznaczone dla najmłodszych uczęszczających do żłobka, przedszkola lub szkoły. Świadczenie wypłacane jest w razie uszczerbku na zdrowiu dziecka, które uległo nieszczęśliwemu wypadkowi (nawet jeśli wypadek wydarzy się poza placówką, np. podczas zajęć dodatkowych). Ubezpieczenie obejmuje również wypłatę świadczeń w przypadku wstrząśnienia mózgu, zachorowania na sepsę oraz pneumokoki. W ramach ubezpieczenia zwrócone zostaną także pieniądze za leki w przypadku, gdy dziecko zachoruje na boreliozę po ukąszeniu przez kleszcza. Dysponując Kartą Dużej Rodziny, ze zniżki 10 proc. na ubezpieczenie może skorzystać również mama, wykupując pakiet NNW w LINK4 Mama. Najczęściej rodzice myślą wyłącznie o tym, by zabezpieczyć swoją pociechę, a zupełnie zapominają, że im również może wydarzyć się wypadek. Jego konsekwencją mogą być problemy finansowe całej rodziny, ale też kłopoty z wykonywaniem codziennych obowiązków. NNW Mamy może temu zapobiec. Jeżeli ubezpieczony rodzić dozna trwałego uszczerbku na zdrowiu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, wypłacone zostanie świadczenie. Pieniądze mogą zostać przeznaczone na leki, rehabilitację czy wydatki dnia codziennego. Posiadanie dużej rodziny to ogromna radość, ale też wyzwanie. Życie generuje nieustanne koszty. Na szczęście można je zminimalizować. Warto korzystać z różnego rodzaju zniżek i benefitów, wybierając przy tym usługi, które zapewnią bezpieczeństwo i spokój. Partner materiału: LINK4 polecamy
10 sty 15 15:38 Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę W tym roku po raz pierwszy w Polsce zacznie obowiązywać Karta Dużej Rodziny. Tatrzański Park Narodowy przygotował dla rodzin posiadających kartę specjalne ulgi. Jak dowiadujemy się z komunikatu opublikowanego na stronach TPN, wstęp na teren Parku dla osób posiadających kartę będzie bezpłatny. Foto: Dorota Dunicz / Onet Tatry Wysokie - widok ze Świnicy Dodatkowo "posiadaczom Karty oferujemy również 20-procentową zniżkę na wydawnictwa TPN, które można kupić w Centrum Edukacji Przyrodniczej, Punkcie Informacji Turystycznej oraz Wozowni" - czytamy. 1 stycznia w życie weszła ustawa o Karcie Dużej Rodziny. Będzie ona wydawana bezpłatnie rodzinom, w których jest minimum troje dzieci. Zgodnie z zapisami ustawy rodzice mogą korzystać z karty dożywotnio, zaś dzieci do czasu ukończenia nauki, jednak nie dłużej, niż do 25 roku życia. Karta zapewnia ulgi i zniżki na liczne atrakcje turystyczne w Polsce oraz oferuje zniżki w wybranych sklepach i lokalach, które przystąpiły do programu. (RC) Data utworzenia: 10 stycznia 2015 15:38 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
Wraz z początkiem 2015 roku posiadacze rodzin wielodzietnych, tj. minimum trójki dzieci, mogą wnioskować o wydanie Karty Dużej Rodziny. Od 2019 roku nawet rodzice, którzy mieli kiedykolwiek na wychowaniu minimum trójkę dzieci (pod warunkiem, że dalej wykonują władzę rodzicielską), mogą ją otrzymać. Karta ta ma uprawniać do zniżek i upustów w zakresie podstawowych kosztów dotyczących funkcjonowania i utrzymania rodziny, zapewniając jej godny byt. Sprawdź, czym jest Karta Dużej Rodziny? Kto może z niej skorzystać i do jakich zniżek uprawnia swojego posiadacza! Karta Dużej Rodziny – co to takiego? 5 grudnia 2014 roku sejm uchwalił ustawę o Karcie Dużej Rodziny, która zaczęła obowiązywać z początkiem 2015 roku. Zgodnie z przyjętymi założeniami posiadacze karty zostali uprawnieni do korzystania ze specjalnych (przeznaczonych tylko dla nich), zniżek i upustów w instytucjach administracji publicznej, a także firmach prywatnych, występujących w roli partnera wspierającego całą akcję. Partnerami akcji są duże ogólnopolskie firmy oraz mniejsi przedsiębiorcy lokalni. Zniżki obejmują między innymi zakup produktów żywnościowych, odzieży, kosmetyków, książek, zabawek czy nawet paliwa. Posiadanie Karty Dużej Rodziny wpływa także na obniżenie kosztów usług telekomunikacyjnych, medycznych czy bankowych. Szczególnie bogate oferty zniżek można znaleźć przede wszystkim w instytucjach kulturalnych, takich jak kino, opera czy teatr, obiektach turystycznych oferujących wycieczki, w ośrodkach sportowych typu basen czy siłownia i centrach rozrywki, do których należą kręgielnie. Spośród zniżek ustawowych można wymienić: zniżki na przejazdy kolejowe – 37% na bilety jednorazowe oraz 49% na bilety miesięczne – ojciec, matka, macocha i ojczym; 50% ulgi opłaty za paszport – ojciec, matka, macocha i ojczym; 75% ulgi opłaty za paszport – dzieci; bezpłatny wstęp do parków narodowych. Zniżki na przejazdy dotyczą także komunikacji publicznej w wybranych miejscowościach (każda miejscowość posiada indywidualny pakiet zniżek). Placówki państwowe i prywatne, które przystąpiły do programu, oferują zniżki i upusty posiadaczom karty, nabywają prawo do wykorzystania specjalnego znaku, który obrazuje wygląd Karty Dużej Rodziny wraz z napisem „Tu honorujemy Kartę Dużej Rodziny”. Karta Dużej Rodziny – kto może ją otrzymać? Karta Dużej Rodziny adresowana jest głównie do rodzin wielodzietnych, posiadających co najmniej 3 dzieci na utrzymaniu. Kartę mogą otrzymać: ojciec i matka, macocha lub ojczym (małżonek jednego z rodziców), dzieci, rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka. Głównym warunkiem otrzymania karty jest posiadanie wskazanej powyżej liczby dzieci. Uzyskiwane przez rodzinę dochody nie mają znaczenia (nie ma określonego limitu). Należy jednak pamiętać, że rodzice wnioskujący o wydanie Karty Dużej Rodziny nie mogą być pozbawieni ani nie mogą posiadać ograniczonej władzy rodzicielskiej w stosunku do swoich dzieci. Zgodnie ze zmianami od 1 stycznia 2019 roku Karta Dużej Rodziny może zostać przyznana także rodzicom, którzy kiedykolwiek wcześniej posiadali na utrzymaniu co najmniej trójkę dzieci, pod warunkiem że nadal mają nad nimi władzę rodzicielską. Karta Dużej Rodziny – jak ją uzyskać? Rodzina wielodzietna, spełniająca warunki do otrzymania Karty Dużej Rodziny, aby ją uzyskać musi złożyć specjalny wniosek w urzędzie – w instytucji terenowej w danej gminie zajmującej się wydawaniem kart, odpowiedniej ze względu na miejsce zamieszkania członków rodziny. Wniosek można złożyć osobiście lub przez internet, na stronie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Karta Dużej Rodziny wydawana jest dla każdego członka rodziny wskazanego we wniosku, osobno i ma charakter indywidualny. Może przybrać dwie formy: karty plastikowej w formacie 54 x 85,6 mm, karty elektronicznej wyświetlanej za pomocą aplikacji mKDR. Rodzaj wydawanej karty (plastikowa, elektroniczna) zależny jest od formy wskazanej we wniosku o jej wydanie Niezależnie od rodzaju karty zawiera ona dane identyfikujące jej posiadacza, imię i nazwisko, numer PESEL, datę ważności karty, numer karty, skrótowiec KDR (Karta Dużej Rodziny) napisany alfabetem Braille'a dla wersji plastikowej/znacznik upływającego czasu (potwierdzenie autentyczności Karty elektronicznej), zabezpieczenia przed podrobieniem dla wersji plastikowej. Zwyczajowo Karta Dużej Rodziny jest wydawana na określony czas, przy czym dla danego członka rodziny termin ważności karty jest różny. Zgodnie z tym przyjęto następujące terminy obowiązywania: dożywotnio dla rodziców, do ukończenia 18. roku życia dla dzieci; do ukończenia 25. roku życia dla dzieci, które po ukończeniu 18 lat dalej kontynuują naukę; do końca upływu terminu ważności orzeczenia dla dzieci niepełnosprawnych. Podsumowując, Karta Dużej Rodziny jest niezwykle użytecznym dokumentem uprawniającym do wielu zniżek. Z uwagi na fakt, że sama procedura przyznania i wyrobienia karty nie jest skomplikowana, rodziny wielodzietne posiadające co najmniej 3 dzieci na utrzymaniu nie powinny się zastanawiać nad złożeniem wniosku. Karta Dużej Rodziny to przede wszystkim same korzyści, z których warto czerpać.
Tatrzański Park Narodowy dołączył do akcji „Karta Dużej Rodziny”, która zapewnia szereg korzyści dla rodzin z przynajmniej trójką dzieci. Jedną z nich będzie bezpłatny wstęp na teren o „Karcie Dużej Rodziny” weszła w życie z początkiem 2015 roku. Przysługuje ona rodzinom, w skład których wchodzi co najmniej trójka dzieci, niezależnie od sytuacji materialnej. Karta jest wydawana bezpłatnie, każdemu członkowi oferuje system zniżek oraz dodatkowych uprawnień na terenie całej Polski. Jedną z korzyści jest bezpłatny wstęp do parków narodowych, w tym oczywiście Tatrzańskiego Parku Narodowego. Co więcej, posiadacze karty otrzymują 20-procentową zniżkę na wydawnictwa TPN, sprzedawane w Centrum Edukacji Przyrodniczej, Punkcie Informacji Turystycznej i przyznaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta na wniosek członka rodziny wielodzietnej. Rodzice mogą korzystać z karty dożywotnio, natomiast dzieci do 18. roku życia lub do ukończenia nauki, jednak maksymalnie do osiągnięcia wieku 25 lat. Osoby niepełnosprawne otrzymają kartę na czas trwania orzeczenia o niepełnosprawności. Więcej o „Karcie Dużej Rodziny” czytaj TUTAJWzór karty, źródło: bilety Karta Dużej Rodziny Tatrzański Park Narodowy TPN ustawa wstęp
tpn karta dużej rodziny